Blog > Komentarze do wpisu

wyjazd z dzieckiem

Podobno są tacy, którzy na wyjazdach z dziećmi odpoczywają...Podobno.. Bo ja takich nie znam.

Weekend u rodziny. Z nadaktywnym trzylatkiem. Powodzenia. Jeśli są na miejscu jakieś dzieci i się wspólnie zabawią to może chwilę posiedzisz, jak są starsze to może przypilnują i zajmą twoje młode czymkolwiek. Ale nie licz na to, że dziecko zje jakiś posiłek.

Moje przez dwa dni pobytu zjadło kromkę z dżemem, który zabrałam przezornie z domu, 3 łyżki rosołu i pół banana. Czym żył? Atrakcjami. Ledwo chodził. Był blady ze zmęczenia ale nie miał czasu usiąść, zjeść, napić się. Tyle atrakcji na wsi. Zwierzęta, dzieci, trampoliny i piłki.

Na dwa dni z dzieckiem jedziesz jak na dwadzieścia. Torba ciuchów na milion ewentualności, butów bo jak przemoczy, majtek bo jak posika. Coś na komary, na gorączkę na nie wiadomo jeszcze. Zapomniałam o torbie ukochanych zabawek, których i tak potem nie tknie bo na miejscu jest masę ciekawszych rzeczy, rowerze i piłce.

No i jasiek do spania. Ale to już dla matki :D

I kiedy idziecie głównym deptakiem, ze łzami w oczach spoglądasz na ogródki przed restauracjami, gdzie ludzie się relaksują. Bo wiesz, że nie ma szans, że usiądziesz na 5 minut. Chyba, że na zmianę. Bo właśnie biegnie, bo zobaczy balon, bo "ja nie będę siedział, ja chcę pobiegać", bo o tam, dalej jest coś ciekawszego.

Żeby tak na chwilę. Masz telefon, obejrzyj bajeczkę, mama i tata coś zjedzą, napijemy się coli? Chcesz? Normalnie dałby się pokroić, przychodzi i prosi " mamo ja kocham tefona, das mi tefona plose?" A jak chcesz niewychowawczo dać i mieć bagatela parę minut wśród ludzi to nie on nie chce, bo on musi biec ...

I patrzycie na siebie z tym wzrokiem, którego nie trzeba tłumaczyć. Ech czasy...

I mówisz: "to chodźmy na lody". Ale on akurat teraz lodów nie chce, bo by chciał po prostu poganiać, dotknąć tego świata, posmakować. I wdech i liczysz do stu.

I pakujesz do auta rozwrzeszczane bo on nie chce do domu. I jedziesz a on nie śpi całą drogę by usnąć 10 minut od domu. I masz chęć strzelić sobie w łeb.

Fajnie było. Prawda, super. Podobało ci się. Tak. Mnie też. Musimy częściej. Młody był taki szczęśliwy prawda.

Rodzicielstwo. Ten poziom.

 

Boję się wakacji.

poniedziałek, 12 czerwca 2017, ms.blond

Polecane wpisy

  • Przedszkole

    Młody chodził do przedszkola 4 dni. W piątek był już chory i lekarz nakazał zostać w domu cały następny tydzień. Przedszkole nie podoba się ani jemu ani mnie. T

  • Przedszkolak

    Pierwszy dzień w przedszkolu za nami. Byłam dzielna,nie płakałam :-) Mój syn też ale to było jasne od początku. - Ja chcę się tutaj bawić.-stwierdził. I tyle go

  • Na tapczanie siedzi leń...

    Nastawi sobie taki budzik na 6:35, usiądzie na łóżku z taką miną, jakby za chwilę miał zejść z tego świata, po czym stwierdza, że w przyszłym tygodniu załatwi t

Komentarze
2017/06/12 21:13:19
Strasznie fajny tekst. Aż zazdroszczę, że nie ja napisałam.

Nie od dziś mówię, że na wakacje z dzieckiem powinno być jakieś inne słowo. A z moim szefem który też ma 3 dzieci po wakacjach witamy się słowami "wreszcie w biurze, człowiek sobie nareszcie odpocznie" :D.
-
2017/06/20 09:27:10
Łączę się z Tobą w bólu. Znam to z autopsji. Nie zapomnijcie o książeczce zdrowia dziecka...